Odsłuchałem ostatnio książkę-audiobook Marcina Ciszewskiego - "Upał" (link do torrenta audiobooka) .
Rzecz o domniemanym zamachu podczas Mistrzostw Euro 2012. Typowa forma, jak w takich opowieściach sensacyjnych. Do tego dydaktyczna idealizacja premiera i obraz poświęcenia wspaniałych służb bezpieczeństwa. Aż żal, że inne zawody nie mają takich apologetów, ale mniejsza o to.
Znalazłem w tej książce coś ciekawego -pakiet scenariuszy możliwych zamachów. Uważam, że każde opublikowanie takich scenariuszy, bardziej je rozbraja, niż daje instruktaż dla terrorystów, a powszechna świadomość tych sytuacji zmniejsza rozmiary ewentualnej paniki w realu.
Autor pokazał serię akcji: dla rozpoznania, wyniszczenia ochrony i uderzenia głównego oraz dwóch aktorów: grupy terrorystów i tzw. "samotnego wilka" -co ciekawe zsynchronizowanych w czasie. Główne uderzenia były obliczone na wywołanie paniki, która miała przynieść zasadniczy, tragiczny skutek.
Doceniam znakomity refleks autora w wyborze chwili publikacji i chętnie przymykam oczy na jego poślizgi, zaliczając lekturkę do aktualnie ciekawych.
Zwrócę uwagę na owszem konieczną koncentrację na terroryście zewnętrzym, ale moim zdaniem (szczególnie w Polsce) większe bezpośrednie zagrożenia istnieją wewnątrz, od prowokacji frakcji władzy, a z zewnątrz -ewentualnie zasilenia i inspiratorzy. Zamach smoleński -przykładem. To przykre, ale faktycznie (np. manifestacje 11.11.11) nie mamy pewności, kto jest prawdziwym terrorystą: obcy przybysze, czy "własna" policja.
Ostatnie czasy pokazują tendencję wiązanych serii zamachów, często poza obiektem chronionym, dużą rolę wewnętrzych (w odniesieniu do ochrony) zagrożeń i pochodzenia wyszkolonych zamachowców ze środowisk zmilitaryzowanych, opłacanych z naszych podatków. Szczególną cechą tych zamachów jest zarządzanie paniką dużych tłumów i straty wywołane tratującym się tłumem.
Dlatego też to piszę, tu jest klucz - nasza podatność na panikę, nasza świadomość zagrożenia z tej strony powinna wzrastać, aby się nie zdziwić zbytnio twardą rzeczywistością i nie dawać satysfakcji terrorystom.
Oraz oczekiwałbym jednoznacznie proobywatelskiego zachowania się policji, ale nie w propagandowych zajawkach w publikatorach, traktujących obywateli jak niesforne dzieci (bo to pokazuje tylko ich arogancję), ale w praktycznych działaniach na ulicy, dla faktycznej ochrony obywateli. Pamiętajcie funkcjonariusze, kto podatkami składa się na wasze pensje i przywileje emerytalne.




